Przejdź do głównej zawartości

pomiechowska zima 2021

 Kiedy na początku 2019 wspominałam zimę sprzed raptem dziesięciu lat wcześniej, wydawało mi się, że śnieżne krajobrazy to coś, co przestało być stałym elementem miesięcy tradycyjnie zimowych. Zapewne faktycznie ten trend będzie się utrzymywać i statystycznie zimy będzie coraz mniej, jednak 2021 przyniósł prezent w postaci niemal całego miesiąca śniegu i minusowej temperatury. To wywoływało zachwyty natury estetycznej, poparte uwiecznieniem cyfrowymi fotkami. Kolejny etap uwiecznienia to podzielenie się pięknem moich okolic w zimowej odsłonie z internetami;)

Zdjęcia pochodzą od końca stycznia po luty. Większość z nich to moje najbliższe okolice, czyli łąki nad Narwią.





W lutym kilka dni obdarzyło nas słoneczną i mroźną pogodą, co wyglądało bardzo efektownie.
Przepływające tuż obok kry trzeszczały złowrogo :P 
Tamtego dni przeszłam od Narwi do łąk nad Wkrą i Księżej Góry.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

łódzkie murale - przegląd subiektywny

Pozdrowienia z Łodzi! jednego z moich ulubionych polskich miast. A jednym z ulubionych aspektów Łodzi są jej  murale. Niektóre z nich nawiązują do miejsca, w którym powstały, jak na przykład graficznie czyni to mural "Łódź" (Piotrkowska 152; Design Futura, 2001) Zaś mural przy ul. Rewolucji 1905 mówi o historii i miasta i o rewolucji robotniczej właśnie. (Takie Pany, 2015).  Łódzkie murale upamiętniają też mieszkańców miasta. Mural z 2018 przy ul. Targowej 39 upamiętnia Janusza Głowackiego, który w latach 70. pracował  w Muzeum Sztuki w Łodzi. Mural został zaprojektowany przez grafika Andrzeja Pągowskiego. Innym sławnym mieszkańcem Łodzi był Artur Rubinstein - jego twarz cieszy przechodniów na ścianie kamienicy na zbiegu Sienkiewicza i Traugutta. Autorem tego muralu jest Brazylijczyk Eduardo Kobra (2014). A niektóre dzieła to po prostu sztuka dla sztuki... Przechodzimy teraz do moich osobistych faworytów.  Mój ulubiony to "Enjoy the silence" (Et...

kościół pod wezwaniem św. Anny w Pomiechowie

Tak to już jest, że kiedy coś znajduje się blisko przez całe twoje życie, to bierzesz to za pewnik i rzecz ta staje się przezroczysta. Tak zapewne było z kościołem parafialnym w Pomiechowie, który zawsze był częścią otaczającego mnie krajobrazu i przez wiele lat towarzyszył mi w życiu.  W ostatni weekend Urząd Gminy oraz stowarzyszenie Twórcza Dolina zorganizowały oprowadzanie po kościele: można było poznać historię obiektu i usłyszeć komentarz architektoniczno-artystyczny z ust pani Ewy Korpysz (dr historii sztuki i kustoszki Muzeum Archidiecezji Warszawskiej. Co do historii obiektu, dość szczegółowo przybliża ją strona HistoriaPomiechowka.pl (prowadzona przez Twórczą Dolinę). Zatem poniżej dzielę się moimi zdjęciami, z co najwyżej krótkim komentarzem. Obecna forma kościoła to efekt powojennej odbudowy, ale w jej kształcie pobrzmiewają echa dawnych wieków, jak na przykład barokowy kształt bocznej kaplicy, czy też ujmujące kościół przypory, które są elementem archi...

nadnarwiańska mgła

Każdy spacer po moich okolicach wzbudza zachwyt nad prostym pięknem natury. Kompulsywnie "cykam" fotki, głównie po to, żeby dzielić się z osobami, które akurat nie są obok... Może powinnam założyć Instagrama, by dać upust moim estetycznym zachwytom? 😏 Może jednak pozostanę przy dzieleniu się z węższym gronem... a wąskim gronem jest też grupa odbiorców tego bloga 😉